Co uzdrawiamy?

Jeśli źle się czujesz, dokucza Ci choroba lub psychiczna depresja. Jeżeli pomału zatracasz sens życia, gdyż nic Ci nie wychodzi. Gdy czujesz się w jakiś sposób atakowany, bo ktoś lub coś zaburza Twój wewnętrzny spokój i niszczy energetycznie. Nawet jeśli jakoś znosisz trudy codziennej egzystencji, ale w głębi duszy marzysz o szczęściu oraz miłości i chciałbyś zmienić swoje życie na lepsze, ale nie wiesz jak to zrobić… nie martw się, dobrze trafiłeś.
  • Zadziałamy, abyś poczuł się lepiej i podpowiemy, jak ten pozytywny stan utrzymać.
  • Uzdrowimy całą Twoją istotę, czyli ciało fizyczne, energetyczne, duchowe i egzystencjalne.
  • Wyczyścimy również Twoją przestrzeń życiową, likwidując cieki wodne, linie geopatyczne, nawiedzenia oraz kody.
  • Działamy po to, abyś był szczęśliwy… bo w ten sposób chcemy zmienić na lepsze nasz świat, tak aby jak najwięcej ludzi żyło w radości, miłości i szczęściu.
  • Opłaty są symboliczne, pokrywające jedynie koszty naszego funkcjonowania.

A teraz troszkę wiedzy na temat naszego uzdrawiania…

Człowiek jest istotą złożoną i w przybliżeniu można określić, że składa się z pięciu ciał: ciała fizycznego, ciała energetycznego (duszy), ciała egzystencjalnego, ciała przestrzennego i ciała duchowego.

Ciało fizyczne człowieka jest na obecną chwilę najbardziej poznane przez naukę, ponieważ można je dotykać i obserwować zmysłami fizycznymi. Jego choroba jest też najbardziej dokuczliwa, bowiem ból oraz niemoc fizyczna uniemożliwiają skuteczne funkcjonowanie człowieka w tym wymiarze. Choroba ciała fizycznego może mieć proste wytłumaczenia, gdy jest spowodowana przez czynniki fizyczne (wypadek, trucizny, bakterie, wirusy, wady genetyczne). Jednak większość chorób ciała fizycznego ma swoje źródło w świecie energetycznym, który podobnie jak prąd elektryczny, czy fale radiowe jest niewidzialny dla zwykłego człowieka. Te niedostrzegalne, destrukcyjne energie mogą działać na nas z zewnątrz (linie geopatyczne, cieki wodne, nawiedzenie i inne negatywne modyfikacje przestrzeni życiowej), lub być wytwarzane przez samego człowieka (strach, złość, nienawiść). Energie te, gdy są silne, potrafią bardzo szybko zniszczyć komórki, z których zbudowane są narządy człowieka, a gdy ich działanie jest słabsze, ale rozłożone w czasie, dochodzi do negatywnej modyfikacji DNA, w którym zawarte są kody, definiujące poprawność działania całej naszej istoty. Człowiek wtedy słabnie i zmniejsza się zdolność jego ciała do samoregeneracji.

Bioenergoterapia i uzdrawianie duchowe, które stosujemy aby uzdrowić ciało fizyczne, nie likwidują skutków choroby, tylko jej przyczyny, dzięki czemu organizm człowieka sam może już włączyć zawarty w DNA system samonaprawczy, który negatywne siły energetyczne wyłączyły, przypuszczając atak na jakiś organ w ciele człowieka.  

Ciało energetyczne zwane duszą, to nasza jaźń, czyli osobowość. Choć ludzkie zmysły, (wzrok, węch, dotyk, smak…) przynależą do ciała fizycznego, to bodźce jakie one odbierają, przejawiają się w naszej duszy w postaci procesów myślowych i emocjonalnych. Myśli i emocje to niewidzialne dla ciała fizycznego energie. Ludzka dusza w procesie swojej ewolucji, który nazywamy reinkarnacją, musi nauczyć się z nimi obcować i prawidłowo je przetwarzać. Pozytywne emocje (miłość, namiętność, przyjaźń, braterstwo) tworzą harmonijny przepływ energii, dzięki czemu nasze ciało fizyczne się regeneruje. Natomiast emocje negatywne (strach, złość, zazdrość, nienawiść) powodują dysharmonię (zaburzenie), niszczącą nasze ciało… i nie tylko. Energie oddziaływają bowiem na całą otaczającą nas przestrzeń, w tym na innych ludzi. Energetyka każdego człowieka jest połączona za pomocą wspólnej przestrzeni z energetyką innych ludzi. Jeśli dojdzie do tego, że wartość pola negatywnej energii płynącej od ludzi bądź istot przekroczy poziom krytyczny, znajdujący się w nich zdrowy człowiek zaczyna chorować, tracąc z wolna panowanie nad własnym myśleniem i emocjami. Co ciekawe, nie ma znaczenia który człowiek jest dobry, a który zły. Istotna jest tylko moc, jaką potrafi on w sobie uruchomić. Ta moc energetyczna, to strumień energii płynący z energetycznego ludzkiego ciała pod wpływem potencjału jego biopola. Kontroluje ona całą ludzką przestrzeń życiową, więc ten kto ma mocniejsze pole, ten wygrywa. Wszystkie myśli i emocje, jak i pewna sfera odczuć są przenoszone właśnie w pasmach energetycznych. Słabsi energetycznie ludzie z wolna zostają podporządkowani silniejszym, uważając nawet ich myślenie za swoje, choćby stało to w sprzeczności ze zdrowym rozsądkiem i ich dawną postawą. A gdy atak energetyczny się nasila, słabszy człowiek zamyka się przed światem, nie chcąc do końca ulec inwazji, przez co rujnuje się mu życie i relacje z otoczeniem.

Dodatkowo na pole energetyczne człowieka mogą oddziaływać różne istoty po tamtej stronie (np. egzystujące w niskim astralu), wpływając zarówno na jego duszę (psychikę), jak i na ciało fizyczne. Do dziś medycyna konwencjonalna nie potrafi skutecznie sprostać chorobom zainicjowanym przez istoty energetyczne. Potrafi ona tylko spowolnić postęp choroby lub wyciąć zniszczony organy, co i tak nie jest skutecznym ratunkiem, bo agresor przenosi się na sąsiedni narząd, co określamy jako przerzuty.

Nasze działania energetyczne i duchowe obejmują całą przestrzeń chorego człowieka, likwidując wszystkie negatywne jej modyfikacje. Kasujemy więc oddziaływania cieków wodnych i linii geopatycznych, likwidujemy nawiedzenia, opętania i podłączenia. Blokujemy też niskowibracyjne, szkodliwe energie płynące od bliskich ludzi żyjących wspólnie w rodzinie. Mimo, że po oczyszczeniu przestrzeni prawdziwie źli ludzie niewiele się zmieniają, to ich wpływ na pozostałych domowników gwałtownie maleje. Nie dręczą już swoich ofiar, nie potrafią wymóc swoich racji i powolutku kończy się ich negatywna dominacja.

Ciało egzystencjalne to aktywny zapis wszystkiego, co do tej pory zrobiliśmy. Jest energetyczne, ale podobnie jak pajęczyna bardzo rozległe przestrzennie. W ciele egzystencjalnym znajduje się dusza, która siedzi w nim niczym pająk na swoich włościach. Jakość tej „pajęczej sieci” przekłada się na moc energetyczną ciała egzystencjalnego, co w konsekwencji jest odzwierciedleniem siły samego pająka, czyli człowieka. Gdy sieć jest zniszczona (dziurawa), pająk niedojada (nic mu nie wychodzi). To właśnie w oczkach takiej sieci (w pasmach energetycznych ciała egzystencjalnego) zło umieszcza programy (klątwy, kody, ograniczenia) które niszczą sieć, a potem pająk (człowiek) dziwi się, że mimo usilnych starań, nic mu w życiu nie wychodzi.

W ciele egzystencjalnym, podobnie jak i w duszy, zawarta jest każda nasza myśl, słowo i czyn, które zaistniały w nas od chwili narodzin. Tu aktywnie funkcjonują wszystkie „niby” zapomniane relacje z ludźmi. Żyją obecne i przeszłe sytuacje oraz miejsca, w których kiedykolwiek stanęła nasza noga. Wszystko to istnieje i wpływa na całość naszej istoty, choć nie zdajemy sobie z tego sprawy, gdyż naszą uwagę zaprzątają z reguły tylko pewne wybiórcze tematy. Bóg gdy na nas patrzy, widzi całokształt naszych dokonań, całe spowodowane przez nas zło i dobro, całą naszą postawę, którą ukrywamy przed światem. Wie On od razu, kim tak naprawdę jest Jego dziecko.

Ciało egzystencjalne podobnie jak dusza ma swoją psychikę i ulega chorobom energetycznym. Jest z duszą tak silnie powiązane, że wydaje nam się, iż my i ciało egzystencjalne to jedno i to samo. Stąd bierze się wiele błędów w ocenie życia i własnych możliwości.

Choroba ciała egzystencjalnego odczuwana jest jako zniechęcenie do życia zwane depresją egzystencjalną. Człowiek odcięty od ciała egzystencjalnego nie odczuwa związku ze światem energetycznym, przez co czuje się wyizolowany i osamotniony, a do tego nawet nie zdaje sobie sprawy, że te niekorzystne zmiany zachodzą poza nam oraz są od niego niezależne. Nawet gdy ma mocną duszę i bardzo się stara, niewiele w życiu osiągnie. Jeszcze gorzej, gdy nasze ciało egzystencjalne jest chore psychicznie. Wtedy każdy  nasz wysiłek jest torpedowany z powodu braku mocy, jak i udzielającego się nam zwątpienia, które opanowało ciało egzystencjalne. Gdy człowiek zaczyna wprowadzać zmiany i dochodzi do modyfikacji jego przestrzeni życiowej, ciało egzystencjalne przejmuje kontrolę nad jego duszą, przez co stan psychiki tego ciała zaczyna udzielać się człowiekowi.

Tak naprawdę ludzie by prawidłowo funkcjonować we własnych przestrzeniach energetycznych posługują się duszą i ciałem egzystencjalnym, dzięki czemu mogą wchodzić w realne związki ze wszystkimi elementami całości, z którymi się stykają. Gdy ciało egzystencjalne odmawia posłuszeństwa, człowiek choćby usilnie dążył do zmian i myślami kreował nowe wzajemne relacje, emocje i uczucia łączące go z otoczeniem, niewiele zdziała, bo wizja nowego nie wychodzi poza umowny świat wewnętrznych przeżyć i mało ma wspólnego z otaczającą rzeczywistością. Dzieje się tak dlatego, bo nasze ciało egzystencjalne wpływa na umysły innych ludzi i dogaduje się z ich ciałami egzystencjalnym, tworząc wspólne ścieżki losu. Ono, a nie nasza dusza. My tylko całość zmian planujemy.

Dość często u zgłaszających się na terapię pacjentów zaatakowane jest tylko jedno z ciał: dusza, albo ciało egzystencjalne. By doprowadzić człowieka do takiego stanu chorobowego nie potrzeba ataku żadnych sił ciemności – wystarczy dobry program (temat programów omówiony jest w zakładce „wiedza”), umiejętnie ingerujący w ludzkie DNA. Gdy choruje ciało egzystencjalne, z czasem pociąga za sobą duszę – i odwrotnie.

Ciekawym zjawiskiem chorobowym które leczymy jest zanik ludzkiej duszy. Ponieważ świadomość i obecność człowieka jest zogniskowana w jego ciele energetycznym, to gdy ciało to (czyli dusza), znika z radarów wszystkich elementów wchodzących z nim w interakcję, znika wszystko, co owe elementy wspólnej całości ze sobą łączyło, czyli wszystko poza ciałem fizycznym. Ale ciało fizyczne prawie nie uczestniczy w kształtowaniu ścieżek naszego losu. Uczestniczy przeważnie dusza. To ją się kocha, lub nienawidzi. To z nią realizuje się wspólne cele i chce np. podróżować po świecie. Gdy dusza znika, w pozostałych elementach powstaje stan zawieszenia, wyczekiwania na ponowną aktywację traconych ścieżek losu. W niedługim czasie pozostałe elementy stwierdzają, że nastąpiła fizyczna śmierć człowieka. Ich decyzja jest słuszna, bowiem z radarów ich emocji i myśli zniknął obiekt (ale nie cele), z którym byli połączeni. By uniknąć energetycznej zapaści, wszystkie myśli i emocje są natychmiast kierowane na obiekt zastępczy. Wtedy życie wyciętego w ten sposób z przestrzeni energetycznej człowieka wywraca się do góry nogami. Ludzie uznając go za nieistniejącego, nie chcą mieć z nim nic wspólnego. Kochająca osoba nagle odchodzi, kręgi zawodowe i towarzyskie odwracają się, nawet rodzina nie chce go znać.

Dzieje się tak dlatego, bo jego życie zaczyna kształtować ciało egzystencjalne, które o planowaniu nie ma zielonego pojęcia.

Gdy przypadek takiej choroby jest od razu poddany uzdrawianiu, jego efekty są stu procentowe. Gorzej, gdy pacjent trwał w takim stanie przez długie lata. Wytworzone w ciele egzystencjalnym chore zapisy nawet po wykasowaniu, zostawiają ślad, podobnie jak stare programy i wtedy okres rehabilitacji po naszym uzdrawianiu może trwać nawet długie miesiące. Jest on jednak tym krótszy, im większa jest moc uzdrowiciela duchowego.

Podsumowując:

Dusza jest głównym mocodawcą swojej przyszłości. To ona planuje nową rzeczywistość, a ciało egzystencjalne ją buduje. Ludzkie myśli, tworzące obrazy nowej rzeczywistości (marzenia), są rozkazami wyznaczającymi kierunek działań dla pracującego bez wytchnienia ciała egzystencjalnego. Zmienia ono przestrzeń energetyczną człowieka według wizji swojego pana, czyli duszy. Dogaduje się ono również z ciałami egzystencjalnymi innych ludzi, tworząc całą strukturę wzajemnych, powiązanych z sobą na poziomie myśli i emocji oddziaływań, tak aby w świecie fizycznym doszło do z góry zaplanowanych wydarzeń i rozmów. Dzięki temu dusza za pomocą umysłu i ciała fizycznego może spokojnie realizować utworzony w niewidzialnym świecie energetycznym obraz fizycznych zdarzeń.

Człowiek zły, posługuje się w osiąganiu celów życiowych energią przeciwną i Prawem Totalnego Podporządkowania. Nie respektuje ono prawa jednostki do stanowienia o własnym losie, a jedynie ją sobie podporządkowuje i wykorzystuje. Tu konkurencja i własny, prywatny interes odbierają drugiemu człowiekowi wolność i imię, pozbawiając go możliwości korzystania z praw danych wszystkim przez Boga. Człowiek dobry postępuje dokładnie odwrotnie, nie tylko zabiega o współpracę, ale na dodatek wspiera słabszych w osiąganiu ich osobistych celów. Mamy tu do czynienia z Prawem Wolnego Wyboru, które stanowi podstawę wzrostu duszy, i z energią jedyną, z której ciało egzystencjalne tka ciało przestrzenne.

Ciało przestrzenne jest zwartą budową, wykonaną przez ciało egzystencjalne – całym życiowym przedsięwzięciem człowieka. Jest wielkim planem, założeniem, które zostanie zrealizowane w przestrzeni fizycznej, o ile zleceniodawca (dusza) nie wycofa się ze swoich zamierzeń, a ciało egzystencjalne będzie posiadało moc wystarczającą do budowy, utrzymania i rozwijania ciała przestrzennego. Dusza, czyli nasza osobowość, przejawia się w tej rzeczywistości za pomocą ciała fizycznego i egzystencjalnego. Gdy ciało fizyczne jest chore lub kalekie, dusza ma mniejsze możliwości poruszania się w świecie materii i jej doświadczania. Gdy chora jest dusza, to ona z kolei niewłaściwie korzysta z obu ciał. Prowadzi to do niewykorzystania ich potencjału w trakcie realizowania zaplanowanych przez duszę życiowych celów, a nawet do ich niewykonania.

Choroby duszy dzielą się na zaburzenia psychiczne i na tzw. osłabienia, czyli wrodzony brak woli i odwagi. Posiadającego chorą duszę człowieka cechuje brak wiary we własne siły i możliwości oraz nieudolne korzystanie z potencjału własnych ciał: fizycznego i egzystencjalnego. Prowadzi to do niskiej aktywnej zaradności życiowej oraz konieczności wsparcia przez bliskie osoby. Zdarza się też, że zdrowa dusza zostanie pojmana przez siły ciemności, przez co słabnie jej wola i odwaga oraz pojawiają zaburzenia psychicznie. Takich ludzi można na szczęście łatwo uzdrowić, przywracając do dawnego stanu świetności, a nawet ów stan nieco wzmocnić. Potem z niedowierzaniem przyglądają się oni sile swojego wpływu na świat i ludzi. Nie tylko wychodzi im znacznie więcej spraw w życiu, ale i odbiór ich osoby przez otoczenie staje się bardziej pozytywny. Jest to naturalny efekt poszanowania silniejszego od siebie – ludzie instynktownie czują z jaką mocą się stykają i jeśli jest ona większa od ich własnej, podświadomie unikają nieprzyjemnej dla siebie konfrontacji, bowiem w otaczającym nas świecie zwycięża jednostka mocniejsza energetycznie. Oczywiście w świecie energetycznym, podobnie jak i w fizycznym, sama moc nic nie znaczy. Znane są przypadki potężnie zbudowanych ludzi, którym na nic się to nie przydało, a nawet stawali się przez to obiektem złośliwych zaczepek i żartów. Ten sam model obowiązuje również w przestrzeniach energetycznych. Moc to jedno, a umiejętność posłużenia się nią to drugie. I tu wyłania się poważny problem, gdyż zwykli ludzie w ogóle nie zdają sobie sprawy z tego, jak funkcjonują energetyczne. Umysł i ciało fizyczne tworzą korzystne dla duszy sytuacje życiowe zaledwie w 20 procentach, podczas gdy ciało egzystencjalne ma tu aż 80 procentowy udział. Różnica 4:1, a więc kolosalna. Nie dziwmy się zatem, że ludzie poprawnie posługujący się energiami, mają zdecydowaną przewagę nad nieświadomą praw energetycznych resztą społeczeństwa. Tę wiedzę pilnie strzegą i przekazują sobie podczas nauk tajne stowarzyszenia.

Prawa energetyczne obowiązują wszystkich i wszędzie. Dlatego mogą z nich korzystać zarówno ludzie źli, jak i dobrzy. Tak się stało, że światem w którym dziś żyjemy rządzi ciemność i to ona tę sekretną wiedzę przekazała tym, co nasz świat trzymają w ryzach totalnego zniewolenia. Stąd mamy wojny i system bankowy, granice i więzienia, konkurencję i dominację, takie totalne zabijanie duchowości. Gdy 2000 lat temu na świat przyszedł Jezus, wszystkie jego działania skupiały się na oczyszczaniu ludzi z energetycznych kajdan ciemności i uruchamianiu w nich mocy w energii jedynej, poprzez budzenie wiary w duchową siłę Chrystusa. Jezus doskonale zdawał sobie sprawę z istnienia wojen energetycznych w niewidzialnej sferze ludzkiego życia i przekazał zasady jej prowadzenia swoim uczniom. Niestety, zaślepieni egoizmem i głodem autorytetu, wykorzystali ją oni dla swoich własnych celów. Zamknęli ją potem w swoich archiwach Jezuici, wykorzystując do przejęcia władzy na całym świecie. Niemal wszystkie grupy władzy są dziś stworzone przez ich potomków. Wiedzę tę umiejętnie wykorzystał Hitler do przeprogramowania społeczeństwa niemieckiego i do przejęcia władzy. Trafiając w ręce zła, cała spuścizna Jezusa uderzyła w słabych, biednych i kalekich, tworząc podstawy mafijnego systemu rządzenia naszą planetą.

Ciało duchowe stanowi połączenie duszy istoty ludzkiej z jej własnym duchem i Duchem Całości, dzięki czemu człowiek może funkcjonować nie tylko w przestrzeniach energetycznych, ale również wchodzić w Poza Rzeczywistość. Ludzie z otwartymi pasmami duchowymi mogą w pełni posługiwać się Chrystusem na wypracowanym przez siebie poziomie duchowym. Mogą też w kształtowaniu się ciała egzystencjalnego korzystać w pełni z mocy duchowej, która jest średnio czterokrotnie skuteczniejsza od mocy energetycznej. Właśnie stąd biorą się sukcesy złych ludzi – ich przewaga nad dobrymi. To właśnie duchowe wsparcie ciemności daje im przewagę w tym świecie. Niestety, ludzie wciąż nie są zainteresowani stałym przebywaniem w Świetle. Myślą o tym dopiero wówczas, gdy psuje im zdrowie lub nie wychodzi życie. Wtedy przypominają sobie o Bogu i swoim pochodzeniu. Na szczęście, dzięki Słowu z Miasta Oriin, wiedza o istocie ludzkiej, o prawach duchowych oraz energetycznych rządzących całością staje się coraz pełniejsza. Dzięki niej każdy ma szansę odbudować to, co stracił poprzez niewłaściwe wybory w poprzednich wcieleniach.

Uzdrawiające działania energetyczne obejmują również ciało duchowe. Jest ono czyszczone podobnie jak ciało energetyczne (dusza) i przestrzenne (egzystencjalne), dzięki czemu odradzana istota ludzka odzyskuje część woli (wyraża się to pewnością siebie), podnosi się w niej poziom kreacji (staje się bardziej twórcza i doskonalej wszystko planująca), jak i umiejętność oraz łatwość wchodzenia w wyższe stany duchowe na coraz dłuższe okresy czasu. Dzięki temu może się ona zapisywać w niedostępnych jej dotąd przestrzeniach, jak i zacząć odnajdywać w nich swoje utracone korzenie, między innymi powracać do miejsc, które były kiedyś jej domem. Ta część odradzania się istoty ludzkiej wymaga już konkretnej pracy nad sobą i jest powiązana z warsztatami rozwoju duchowego. Tu człowiek sam musi się wznosić ku Bogu, w czym wspiera go cała potrzebna do tego celu wiedza, bezpłatnie udostępniona na stronie www.popko.pl.

Wszystkie prawa zastrzeżone.Strona wykonana przez Strony WWW - doneta.pl